piątek, 25 maja 2018

Bio Oil, Uniwersalny olejek to twarzy i ciała

Witajcie, dziś przychodzę do was z recenzją uniwersalnego Olejku do twarzy i ciała firmy Bio Oil .


Bądźmy szczerzy olejek ten kupiłam z myślą o uniknięciu rozstępów na moim powiększającym się z dnia na dzień brzuszku, a mamy już 8 miesiąc więc wiem co mówię. ;) Ja stosuje go zamien nie ( co 2 dzień ) z 2 produktem z którego jestem naprawdę bardzo zadowolona czyli kremem przeciw rozstępom Perfecta Mama ( ale o nim będzie osobny post ) . Póki co rozstępów u siebie nie zauważyłam ( nie zapeszając ;). )  ale wiadomo, że dokładne nawilżanie skóry brzucha to zdecydowanie podstawa w ciąży. 
W opisie tego olejku możemy przeczytać, że olejek ten ma właściwości nawilżające, przy regularnym stosowaniu redukuje rozstępy, wyrównuje koloryt skóry, pomaga zapobieganiu powstawania zmarszczek. Nie ma działania komedogennego. Produkt zawiera składnik PurCellin Oil, który jest dobrze tolerowany przez skórę, dzięki czemu produkt szybko się wchłania. Zawiera witaminy A i E oraz olejki  nagietkowy, lawendowy, rozmarynowy i rumiankowy. 


A przechodząc do działania , używałam go jedynie w celu zapobiegania rozstępom i w tym celu sprawdza się naprawdę bardzo dobrze. Olejek bardzo szybko się wchłania ma lekką płyną konsystencje i jego używanie jest zdecydowanie przyjemne, po użyciu skóra jest nawilżona, wygładzona, delikatna w dotyku. 


Ma delikatny zapach wydaje mi się że wyczuwam w nim najmocniej nutę lawendy i bardzo przypadł mi on do gustu.  Cena jest dość spora, ale bardzo często można go spotkać na promocjach, sama kupiłam go na promocji w super-pharm i w ten sposób polecam się w niego zaopatrzyć. Ciekawi mnie jego zastosowanie na blizny, sama takowych nie posiadam, ale recenzje u osób które używały go właśnie na blizny wyglądają równie obiecująco.  A jak wasze odczucia? Używałyście tego Olejku ? A może polecacie inne? :) 

niedziela, 20 maja 2018

Garnier Fructis, Oil Repair 3 Butter Maska wzmacniająca do włosów bardzo suchych i zniszczonych

Dziś przychodzę do was z recenzją maski na którą trafiłam całkiem przypadkiem zachęcona całkiem fajną promocją w Rossmanie, chociaż maski tej marki nie należały do moich ulubionych, ale ta okazała się naprawdę dobrym wyborem, mam na myśli maskę Garniera Fructis Oil Repair 3 Butter jest to maska wzmacniająca do włosów bardzo suchych i zniszczonych.



Co podbiło moje serce już przy pierwszym użyciu to zdecydowanie zapach słodki owocowy zdecydowanie w moim guście. Opakowanie jest bardzo wygodne, fajna gęsta ( ale nie zbyt gęsta) konsystencja,  wygodnie się ją nakłada . Przy moich długich niesfornych i wiadomo narażonych na działanie wysokich temperatur ( prostownica,lokówka) włosów sprawdziła się naprawdę dobrze. Zdecydowanie nawilża i odżywia włosy, są dużo przyjemniejsze w dotyku, miękkie i lejące. Nawet zniszczone końce są dzięki niej w lepszej kondycji.  I jestem pewna, że to nie moje ostatnie opakowanie, z przyjemnością do niej wrócę. Skład też jest całkiem dobry jak na maskę tej półki cenowej i wart uwagi. No i do tego jest wydajna, użyłam jej już wiele razy a ciągle jest jej sporo. Za tą cenę i taką wydajność na prawdę warta wypróbowania, polecam. A wy używacie odżywek firmy Garnier? A może macie jakieś inne ulubione hity? Dajcie znać. :)